Cześć! Cześć! Cześć!
Wrzucam Wam przepisa na naleśniki, nawet mi wychodzą i się nie sfajczają. Znalazłam ten przepis na naleśniki w jakiejś starej książce kucharskiej i pozostał już ze mną na wsi … Jest ok, tyłka nie urywa ale proporcje mi się podobają. Nie zawiera cukru, ale jak chcesz to se dodaj. Takie naleśniki pasują do farszu na słodko oraz na słono, do mięsa i nie do mięsa.
Aby naleśniki wyszły ładne żółciutkie nie spalone jak ondulacja, warto użyć wiosennych jajek od rolnika, nie smarować dużo olejem patelni, no i chyba sam rodzaj patelni tez ma znaczenie, aby była dobra i nie sfajczała potrawy.
P.S 1: do wykonania naleśników użyłam mąki z pobliskiego młyna, jajka własnej produkcji moich Halinek, formę natłuściłam olejem w sprayu naszej marki www.sogood.pl, patelni używam od Berretti Tivano do naleśników www.berretti.pl można je kupić na allegro, maszynkę gazową używam marki happy home i też kupiłam na allegro za jakieś 80 ziko (ale w tamtym roku)