Jak się komuś chce to może czasem sobie wchodzić i czytać moje recenzje garów i jakiś pierdoletów kuchennych. Po pierwsze, kuchnia to nie tylko gotowanie ale i sprzęt, który nas otacza. Im jest on bardziej dobrany pod nasze preferencje, tym bardziej komfortowo możemy czuć się we własnej kuchni. Dobry chef kuchni zrobi dobre danie bez specjalistycznego sprzętu, RACJA! Ale póki co, chce mi się testować różne rzeczy i ułatwiać sobie życie.
Pomysły na recenzje czerpie od Was. Ilość pytań dotyczących sprzętów które używam na co dzień jest ogromna i niestety fizycznie nie jestem w stanie odpisywać każdemu, nad czym ubolewam… Dlatego wpadłem na genialny plan opisywania tutaj.
Dziś opisze gary firmy Berretti z kolekcji Mistral. Można se je kupić na allegro i poczytać sobie o nich na stronie www.berretti.pl
To tak. No to są nierdzewne i tak dalej, wiadomix. Pytaliście czy nagrzewają się uchwyty, na czym można w nich gotować i czy są bardzo ciężkie.
Uchwyty nie nagrzewają się tak bardzo, że aż łeb urywa z całymi dłońmi. Są ciepłe ale spokojnie można je dotykać i łapać podczas gotowania.
Odpalą na kuchence indukcyjnej jak i na gazówce. Podczas lajvów gotuję w nich na gazie, a nie podczas lajvów na indukcji. Co do ich wagi, wyglądają na masywne ale nie jest to adekwatne do ich wagi. Nie są lekkie jak talerze plastikowe ale też nie są ciężkie jak głazy. Są fajne, ale czym przekonały mnie do siebie spośród wszystkich garów? Mają taką fajną bajerę, dziurki w pokrywce, które ułatwiają odcedzanie wody bez wypadania makaronu czy ziemniaków do zlewu.
Dobra tyle pierdolollo