Jeżeli lubisz wkładać do swoich ust cebule, gwarantuje, że ta zupa Ci posmakuje. Jest banalnie prosta w wykonaniu i dosyć efektowna, można sobie gębe na niej poparzyć bo taka dobra. Jedyny jej minus to czas, który działa na korzyść smaku. Dzięki temu, że postoisz nad garem godzinę, uzyskasz rozpływającą się w ustach cebulę, tak delikatną jak sweter wyprany w Perwolu. Bardzo się cieszę, że na warsztatach kulinarnych u Kurta Schellera włożyłam do pyska te zupę.