Dzień dobry!
Podaję przepis na cudowne, cudowne, przecudowne ciacha zwane księżycami. Przepis ten przywędrował do naszej rodziny, jakieś takieś 50 lat temu, kiedy to mój wujek powziął za żonę krakowiankę. Ciocia przywiozła ten przepis i dziś na naszej wsi wszyscy go znają. Jest tak jakby symbolicznym smakiem miejscowości w której mieszkam.
Olejek arakowy, robi tutaj robotę, więc szukaj go Halina gdzie tylko możesz. Jak go znajduje w delikatesach centrum. W LidRonce nie widziałam.
Z jednej takiej poryji wyjdzie sporo księżyców, chyba, że użyje dużej literatki do wykrawania, to wtedy wyjdzie mniej.
Do widzenia.