No to pasowałoby sobie troszkę popierniczyć!
Macie tutaj mój przepis, nie jest on idealny bo kuźwa takowego nie ma. Każdy z nas ma swój sprawdzony przepis, często odziedziczony w spadku po prababci. Moje prawniku też będą mieć ten przepis, o ile Tymek lub Ritka zdecydują się na rodzicielstwo, bo jak się nie zdecydują, to moje prawnuki nie będą mieć tego przepisa.
Chciałam bełkotnąć tylko jedną rzecz. Nikomu na siłę nie karze piec pierników z tego przepisu, każdy robi jak uważa i jak lubi, ja tylko jestem blogerką srerką i pokazuje różne kulinarne drogi.
Ten przepis mam od mamy mojej, bardzo lubimy pierniczki z tego przepisu i innych już nie robimy.
Przepis ten dotyczy pierniczków do jedzenia nie na takie twarde dechy do dekorowania.
Jeszcze wspomnę o mojej szklance. U niej nadal bez zmian, ciągle 250ml pojemności i nadal przeźroczysta.