Chlebki kryzysowe, tak je nazywam bo robię je kiedy zabraknie nam chleba w domu. Są szybkie w wykonaniu i nie wymagają nie wiadomo jakich umiejętności piekarniczych. Na terenach podkarpacia możesz spotkać je pod nazwą podpłomyki. Kiedy zostawało ciasto po pierogach, nasze babcie stawiały je na fajerkach i piekły właśnie takie podpłomyczki.
Kiedyś nic się nie marnowało… a dziś?